Rejs pod banderą
Oni leżą na ziemi cmentarzu,
Czas zawinął ich żałobnym szalem.
To są ramy ich życia obrazu,
W który patrzym w skupieniu, i z żalem.
Czas zaciągnął im śmierci kurtynę,
Która zwisa czarnymi frędzlami.
On im odciął ostatnią godzinę,
Ale ciągle ucieka przed nami.
Tutaj zbiegły się drogi ich życia,
Choć młodością tak różne, odmienne.
I wstąpiły w przeszłość ukrycia,
I pożółkły jak liście jesienne.
My się ciągle z czasem ścigamy,
Nasze żagle pełnie życia biorą.
Chociaż swojej godziny nie znamy,
Wciąż płyniemy pod śmierci banderą.
autor: Mesteno
Czas zawinął ich żałobnym szalem.
To są ramy ich życia obrazu,
W który patrzym w skupieniu, i z żalem.
Czas zaciągnął im śmierci kurtynę,
Która zwisa czarnymi frędzlami.
On im odciął ostatnią godzinę,
Ale ciągle ucieka przed nami.
Tutaj zbiegły się drogi ich życia,
Choć młodością tak różne, odmienne.
I wstąpiły w przeszłość ukrycia,
I pożółkły jak liście jesienne.
My się ciągle z czasem ścigamy,
Nasze żagle pełnie życia biorą.
Chociaż swojej godziny nie znamy,
Wciąż płyniemy pod śmierci banderą.
autor: Mesteno

My rating
My rating
My rating