moja Euterpe

author:  Przemek Trenk
5.0/5 | 7


ciepło jak na dwunasty dzień października
trawa oślepiona słońcem
na wzgórzu siedzi Bóg
czyta księgę(u)rodzaju ludzkiego
wiatr przewraca kartki

sąsiad wyszedł na papierosa
ma przed sobą wodospad
który zbudował za zaoszczędzone miedziaki
woda spada z małą siłą
tworząc delikatną pianę

a mimo to szum jakby przykrywał
przekwitłe hortensje
oddech wciąż owocującego głogu
unosi się nad domem

w szparach murów jerzyki uwiły gniazda
czasem Bóg podnosi oczy
i zagląda do nich przez dziury w dłoniach

w tle słychać muzykę
dobiega z ogrodu pokrytego
złotym dywanem liści
pod dziką różą siedzi piękna Euterpe

włosy spływają na marmurową pierś
cudne unisono zamienia aulosa w boską harfę
zamykam marmurowe oczy

melodia wsiąka we mnie
tęskne pocałunki
niecierpliwe dłonie
zapach jej ciała

ona osuwa się na wciąż wilgotną trawę
okupuje biodrami
opuszki moich palców
nie zwracamy uwagi na Boga
wciąż siedzącego na wzgórzu

On i tak będzie trwał wiecznie

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
12.10.2018,  A.L.

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
12.10.2018,  Ula eM

Euterpe

"Jerzyki" (jaskółki) pisze się przez "rz" :) Trzeba poprawić :)

My rating

My rating:  

My rating

My rating: