Wschody i zachody

5.0/5 | 8


I tak wymyślnie
Pogwizdywałem w złudnej
Nadziei, że to skrzydlate
Bydlęcie w końcu sobie
Upatrzy kogoś innego.

Nie upatrzyło. Gwizdałem,
Dopóki nie zdałem sobie sprawy
Z idiotyczności tego zachowania.
I to wystawionego na widok
Publiczny.
...

Zmierzcha.
Zmętniałe oczy,
Jakby z wymuszonym trudem,
Trzymające się pooranej twarzy,
Wpijają wzrok
W przydrożną studnię.
Zgarbiona sylwetka zdaje się
Łamać przy wiecznie młodym
Wietrze.

Bzyczenie.
Spokój uśmiercony.
Latające bydlę nadal żyje.
Mucha.
Wilgotny, zgrzybiały język
Jakby z apetytem
Oblizał resztki zębów.

Wytarte usta ułożyły się
We wspomnienie sprzed lat.
Słychać cichy gwizd.
Wymyślny, wałęsający się
Wśród gwiazd.



 
COMMENTS


My rating

My rating:  
20.09.2018,  A.L.

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
20.09.2018,  Nela Wu

My rating

My rating:  
20.09.2018,  bezecnik

My rating

My rating:  
20.09.2018,  Ula eM

My rating

My rating:  
20.09.2018,  mroźny

My rating

My rating: