Roztopy
Samotne drzewo
Nie szuka towarzysza.
Błotniste rozłogi
Ustępują śladom kół i kopyt.
A znać to, że niebo rzednieje.
I że mgły ustępują
Oszronionym chatom i chlewom.
A kto nie posłyszy to dzwonów,
Kto nie zejdzie się zobaczyć,
A wśród kazania na lepsze czasy.
Samotne drzewo
Nie szuka towarzysza,
Lecz te mgły może drogę zmyliły,
A te oczy nic nie widziały.
Zgarbiony starzec skulony
Pod schylonymi wkoło gałęziami
Ściska drewniane paciorki,
A na wspominki
Tych wichrów ciętych i śniegów.
Nie szuka towarzysza.
Błotniste rozłogi
Ustępują śladom kół i kopyt.
A znać to, że niebo rzednieje.
I że mgły ustępują
Oszronionym chatom i chlewom.
A kto nie posłyszy to dzwonów,
Kto nie zejdzie się zobaczyć,
A wśród kazania na lepsze czasy.
Samotne drzewo
Nie szuka towarzysza,
Lecz te mgły może drogę zmyliły,
A te oczy nic nie widziały.
Zgarbiony starzec skulony
Pod schylonymi wkoło gałęziami
Ściska drewniane paciorki,
A na wspominki
Tych wichrów ciętych i śniegów.

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating