No cóż

author:  Anna Ślęzak
5.0/5 | 5


Przyznaję, brakło mi natchnienia
jak biegaczowi czasem brakuje tchu.
Zaczerpnęłam oddechu, spokoju i snu
i jak kiedyś szukałam ożywienia.

Na nic mi ten nieśmiały blask słońca,
bo siedzę tak jakby w głuszy,
brak słów, kolejny raz w duszy
a ja jak na wygnaniu czekam końca.

Tłumiłam swe myśli jeszcze żywe
i pióro jakby parzyło dłonie
teraz mi na wskroś pulsują skronie
a słowa choć żywe przytuliły pokrzywę.

I wierzcie moi mili, Pisarze i Lekarze Dusz,
ten nadmiar emocji mi nie służy.
Teraz swój bagaż mam hen za duży,
wracam na tę drogę, brakuje mi tego, no cóż..

I pisać chce i słowa w kartkę wycierać
bo znów mi ta swawola zacznie doskwierać..



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

Moja ocena

Bardzo mądre, a to się liczy :)
My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: