Lekarstwo
To tylko lekarstwo.
Budzę się z wiecznego snu,
przeszywające światło pada
na moje rozchylone usta.
To tylko lekarstwo.
Liżę swoje rany wychylając
kolejną butelkę
tłuczonego szkła.
To tylko lekarstwo.
Moje ciało spływa
jedwabną czerwienią,
życie jest czerwone.
To tylko lekarstwo.
Jest ciepło,
ale nawet w piekle
pada śnieg.
To tylko lekarstwo.
Wygrasz ty, wygram ja.
To metal...
zimny, suchy metal.
Ale pamiętaj to tylko lekarstwo.
Budzę się z wiecznego snu,
przeszywające światło pada
na moje rozchylone usta.
To tylko lekarstwo.
Liżę swoje rany wychylając
kolejną butelkę
tłuczonego szkła.
To tylko lekarstwo.
Moje ciało spływa
jedwabną czerwienią,
życie jest czerwone.
To tylko lekarstwo.
Jest ciepło,
ale nawet w piekle
pada śnieg.
To tylko lekarstwo.
Wygrasz ty, wygram ja.
To metal...
zimny, suchy metal.
Ale pamiętaj to tylko lekarstwo.

My rating
My rating
Moja ocena
Fajny wiersz. Ale zastanawiam się czy nie za dużo tego lekarstwa w pierwszych wersach zwrotek. Jakoś to słowo przytłacza resztę. Ale to subiektywne odczucie. Pozdrawiam:)))))My rating