***

author:  Przemek Trenk
5.0/5 | 7


mam bebechy wypełnione kartkami
to słowa zapisane na przejechanych biletach
serwetkach
papierze do dupy

a czasem w notesie z czarnym kotem
lubię czarne koty
a jeszcze bardziej szylkretowe
włączam radio

niemiecki spiker zapowiada
opady i gwałtowne burze
burze…

one zawsze są gwałtowne
tak jak życie
kiedy próbujesz się z nim pojednać
i brać je takie jakim jest

jedyny wybór masz wtedy
kiedy idziesz do burdelu
i za marną stówę
wybierasz sobie dziwkę

a one szczerzą swoje zęby
jak małpy w cyrku
czekające na uderzenie batem
ustawione w szeregu
rozbierają cię z forsy

myślisz że burdel to jedyne rozwiązanie?
świat to jeden wielki burdel
każdy dzień bez niej
jest jak tania kurwa
która da ci dupy
bez krztyny uczucia

zastanawiam się nad
tymi staruszkami
z którymi sypiam w jednym domu

wynajęte mieszkanie
za kilka euro
tanie żarcie
smród śmierci
butelka
i notes z wierszami

zegar wciąż tyka
czasem muszę go nakręcać
robię to ze strachu
żeby nie stanął

czy są jakieś przyjemniejsze rzeczy?

jej piersi
zgrabne nogi
i tyłek jak odlany z brązu

spojrzenie
dotyk
zapach

niebo
cyrk
i Sonata Księżycowa
przechodząca przez próg wynajętego domu
jak modelki z Vogue’a
odkładam wszystko na potem
kładę na zimnym stole
mam wrażenie że jest to stół sekcyjny
gdy przyjdzie pora
wypruję bebechy

ale teraz myślę o niej
i czytam Potockiego
może jeszcze nie jest za późno
aby napisać do niej

przyznać się do powolnej agonii
może jednak nie jest za późno…

Trenku



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
21.06.2018,  bezecnik

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
21.06.2018,  Ula eM

My rating

My rating:  
20.06.2018,  A.L.

My rating

My rating: