hundedagene
ocieramy poplamione dłonie
w długie płócienne spódnice
(dolny szew obija się o nagie kostki)
ciotki długimi palcami wybierają z zarośli żmije
(my w nieczynnej suszarni znajdujemy w popiele osty)
przystawiamy twarze do psich pysków
rozcieramy na języku zapach mokrych nozdrzy
(wszystkie studnie wyschły, a ręce czerwone
od pokrzyw)
w powietrzu rozciągniętym do granic
wytrzymałości
wszyscy czekamy na grom
w długie płócienne spódnice
(dolny szew obija się o nagie kostki)
ciotki długimi palcami wybierają z zarośli żmije
(my w nieczynnej suszarni znajdujemy w popiele osty)
przystawiamy twarze do psich pysków
rozcieramy na języku zapach mokrych nozdrzy
(wszystkie studnie wyschły, a ręce czerwone
od pokrzyw)
w powietrzu rozciągniętym do granic
wytrzymałości
wszyscy czekamy na grom

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating