pod górę
pod górę,
tam, gdzie wielka cisza
pobiegł mój głos.
chciał krzyknąć
lecz potok jego słów dawno wysechł.
zamiast głosu zabrzmiało głuche uderzenie,
niby jęk umęczonej zwierzyny.
tam, gdzie wielka cisza
pobiegł mój głos.
chciał krzyknąć
lecz potok jego słów dawno wysechł.
zamiast głosu zabrzmiało głuche uderzenie,
niby jęk umęczonej zwierzyny.

My rating
My rating