gdy

author:  Olga Kurdek
0.0/5 | 0


gdy w niebo mozna było spojrzeć zza krat
czułam jak migotają w mojej dłoni
cząstki powietrza
tak nasycone marzeniem o wolności
i znów ten obraz
u uchylonych drzwi przysiąść
i tęskno w niebo wyć
nie śmiejąc wołać
to tylko było
zamknięte ścianą szepty ty
wracały jak rażone gromem
raniły myśl
nie śmiałam śnić
więc po co żyć?
tam, co zostali w warstwie jałowej
każdego dnia pogłębia się szczelina, która pochłania



 
COMMENTS