promyk nadziei...
chodzi życie po korytarzach
płytki terakoty odmierzają czas
jedno kulawe
drugie garbate
inne znów rakiem przechodzi
każde choć podupada na zdrowiu
nie widzi innej możliwości
tylko żyć i żyć
a słońce ukradkiem przebija przez chmury
zagląda do okien poczekalni życia
wszystkim jednako użycza promieni
i tym kulawym
i tym garbatym
tym co rakiem przechodzą
wszyscy liczą na cud
że żyć będą wiecznie
a lekarz co powiedział
eee....przepisał jakieś tabletki
i też się odwrócił twarzą do słońca
płytki terakoty odmierzają czas
jedno kulawe
drugie garbate
inne znów rakiem przechodzi
każde choć podupada na zdrowiu
nie widzi innej możliwości
tylko żyć i żyć
a słońce ukradkiem przebija przez chmury
zagląda do okien poczekalni życia
wszystkim jednako użycza promieni
i tym kulawym
i tym garbatym
tym co rakiem przechodzą
wszyscy liczą na cud
że żyć będą wiecznie
a lekarz co powiedział
eee....przepisał jakieś tabletki
i też się odwrócił twarzą do słońca

Moja ocena
i lekarz wszystko popsułjak w życiu ;)