Kierowca szkolnego autokaru

author:  ToMat
3.5/5 | 4


co nienazwane nie istnieje
kierowca szkolnego autokaru miał na imię Jan

pobłażliwie śmiał się gdy pobiegliśmy w krzaki
podglądać przykrótkie futerka sikających dziewczyn
(on jeden nie dostrzegał w młodocianych oczach
błysku tych przyszłych gwałcicieli czy impotentów)

kierowca szkolnego autokaru, wtedy
na postoju w lesie
śmiejąc się z nas jęknął
i na chwilę zgiął w pół
jak scyzoryk, by zaraz znowu otworzyć

nazwał źródło bólu "starość nie radość"
a to był rak kręgosłupa



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

Moja ocena

a jednak rozgadany

ładnie sentencjonalnie otwarty
świetnie spuentowany w zakończeniu
a pomiędzy za bardzo efekciarski

ale daje radę ;)
My rating:  
09.04.2011,  LilaNocna

@wiatr-w-oczy

A może i Tadeusz? Ale wtedy wiersz byłby o jeszcze 2 sylaby bardziej przegadany. ;)
15.01.2011,  ToMat

My rating

Cholera, Jan? Nie Tadeusz?
My rating:  

My rating

wiersz - opowieść - Jestem na TAK!
My rating: