Cisi
poruszam się dookoła w kierunku prawdy
poza oczami biel mnie okrywa
mocna wymowna
w miejscu a w drodze na ziemi spękanej i ciepłej
tyle stóp ją przemierzało w bezkresnym milczeniu
szukając czekając aż spłynie powoli
w jedną stronę wyciągnięte ramiona
w jednym oddechu podzielonym na wiele
tam gdzie świt wypatrywany
oddajesz co zabrałeś
kiedy otwierasz wspólną przestrzeń
ktoś obok w tańcu nieprzerwanym
wybudza się
poza oczami biel mnie okrywa
mocna wymowna
w miejscu a w drodze na ziemi spękanej i ciepłej
tyle stóp ją przemierzało w bezkresnym milczeniu
szukając czekając aż spłynie powoli
w jedną stronę wyciągnięte ramiona
w jednym oddechu podzielonym na wiele
tam gdzie świt wypatrywany
oddajesz co zabrałeś
kiedy otwierasz wspólną przestrzeń
ktoś obok w tańcu nieprzerwanym
wybudza się

My rating
My rating