ostatki
budzę się
środek nocy
przez dwieście czterdzieści trzy dni
każdy sen ma twoje oczy
i chciałabym zapomnieć
chociaż raz spać spokojnie
ale kiedy bym ich za dnia
ani nocą nie ujrzała
dziwna pustka by we mnie rozkwitała
bo nawadniasz mnie
tym błękitem
co w twoich tęczówkach siedzi
nie wiem dlaczego
nie szukam odpowiedzi
i nawet jeśli widzę je tylko we śnie
cieszę się
że cokolwiek zostało po tobie
jeszcze
środek nocy
przez dwieście czterdzieści trzy dni
każdy sen ma twoje oczy
i chciałabym zapomnieć
chociaż raz spać spokojnie
ale kiedy bym ich za dnia
ani nocą nie ujrzała
dziwna pustka by we mnie rozkwitała
bo nawadniasz mnie
tym błękitem
co w twoich tęczówkach siedzi
nie wiem dlaczego
nie szukam odpowiedzi
i nawet jeśli widzę je tylko we śnie
cieszę się
że cokolwiek zostało po tobie
jeszcze

My rating
My rating
My rating
My rating