podróż

author:  Harry Haller
5.0/5 | 10


przyszłam do was ostrożnie
prosto z gór
stromymi szlakami zeszłam
tak by znów
nie połamać nóg

teraz włosy pachną mi piaskiem
oddycham wolna, jest we mnie bursztyn i sól

w moich płucach zagnieździł się
ptak o czerwonym języku
a ta wielka błękitna pustka
obmywa mi stopy swoim chłodnym dotykiem

prawie nie mam już miejsca na ból



 
COMMENTS


My rating

My rating:  
07.05.2024,  Ula eM

My rating

My rating:  
14.10.2017,  Dekameron

My rating

My rating:  
29.09.2017,  milcząca

My rating

My rating:  
29.09.2017,  pola

My rating

My rating:  
28.09.2017,  A.L.

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: