POMIMO…
POMIMO…
Jakże często ranki tobą przemoknięte
Kwiatów kolekcją na obrazach twych
Zadumą kwietną zabłąkaną wczoraj
Niepokojem wraz z ich cieniem odszedłszym
W wiecznego szczęścia ułudy zdrojach
Nim niebo przemieniło ciemność w światło
Nim oplotła cię miłości pozłota
Nim smutkiem cię uraczyło
W poszukiwaniu swojego ego
Nim dopaliła się świeca, nim się zachmurzyło
Doceniłaś nieopatrznie niezgrabną mą liter tiurniurę
Pomimo niedoskonałej nieskończoności kanonów
Więc przepraszam niewidzialną panią
Kaskadą pocałunków zabłąkanych czule
Wielkodusznie zawstydzony
Przepraszam za nią
⊰Ҝற$⊱ ……………………………………………………………… Wierzyce - 27 lipca '17
Jakże często ranki tobą przemoknięte
Kwiatów kolekcją na obrazach twych
Zadumą kwietną zabłąkaną wczoraj
Niepokojem wraz z ich cieniem odszedłszym
W wiecznego szczęścia ułudy zdrojach
Nim niebo przemieniło ciemność w światło
Nim oplotła cię miłości pozłota
Nim smutkiem cię uraczyło
W poszukiwaniu swojego ego
Nim dopaliła się świeca, nim się zachmurzyło
Doceniłaś nieopatrznie niezgrabną mą liter tiurniurę
Pomimo niedoskonałej nieskończoności kanonów
Więc przepraszam niewidzialną panią
Kaskadą pocałunków zabłąkanych czule
Wielkodusznie zawstydzony
Przepraszam za nią
⊰Ҝற$⊱ ……………………………………………………………… Wierzyce - 27 lipca '17

My rating
Niesamowity
Krzysztofie bardzo piękny wiersz. Jest jak motyl który siada na opuszku palca i delikatnie porusza najczulsze struny serca. Pozdrawiam serdecznie:)My rating