Wakacje
Gwoli ścisłości Ja nie skłamałem
może ocean słony zapełniałem
pomny wszystkiego tego co było
niechaj się spełni, drogo się marzyło
To co widoczne kurtyną się stało
bo to co w środku scenę załamało
upadek srogi uczucia bólu
ja nie skłamałem nie ma już muru
A gdy już gruzy podstawą się staną
zegnę ponownie prawe kolano
i oddam cześć w tym co zbudowano
niech ludzie z prawdą na plecach powstaną
ocean słony kroplą zapełniony
Ci co rozumieją niech biją pokłony
a grono ciemnoty niech milknie na wieki
ich rozum od prawdy jest bardzo daleki
może ocean słony zapełniałem
pomny wszystkiego tego co było
niechaj się spełni, drogo się marzyło
To co widoczne kurtyną się stało
bo to co w środku scenę załamało
upadek srogi uczucia bólu
ja nie skłamałem nie ma już muru
A gdy już gruzy podstawą się staną
zegnę ponownie prawe kolano
i oddam cześć w tym co zbudowano
niech ludzie z prawdą na plecach powstaną
ocean słony kroplą zapełniony
Ci co rozumieją niech biją pokłony
a grono ciemnoty niech milknie na wieki
ich rozum od prawdy jest bardzo daleki

My rating
My rating
My rating
My rating