Jedźmy!
Czas wyruszyć w drogę, jedźmy!
tylko my dwoje, ciasno przytuleni
potrząsając głowami i zgrzytając zębami
podążamy na spotkanie przyszłości
przewodzi nam pomarańczowe słońce Paryża
którego ostre jak brzytwa promienie
wypalają drobne dziurki w twoim futrze
cieniutka smużka dymu przypomina mi
ulotność naszych pierwszych emocji
które z ogniska przerodziły się w płomyczki
rozświetlające groby w ponurą listopadową noc
nie jesteśmy już piękni ani młodzi
czas z wyrazem szyderczej wyższości
powolutku zaciska pętlę na mojej szyi
przykro mi kochanie – ja tutaj zostaję...
tylko my dwoje, ciasno przytuleni
potrząsając głowami i zgrzytając zębami
podążamy na spotkanie przyszłości
przewodzi nam pomarańczowe słońce Paryża
którego ostre jak brzytwa promienie
wypalają drobne dziurki w twoim futrze
cieniutka smużka dymu przypomina mi
ulotność naszych pierwszych emocji
które z ogniska przerodziły się w płomyczki
rozświetlające groby w ponurą listopadową noc
nie jesteśmy już piękni ani młodzi
czas z wyrazem szyderczej wyższości
powolutku zaciska pętlę na mojej szyi
przykro mi kochanie – ja tutaj zostaję...
COMMENTS
ADD COMMENT
