Raniem

author:  Grzesiu
5.0/5 | 10


Uciszył rojne ptaki pochmurny poranek,
postrącał wiatrem rosę z liści drzew zielonych.
Nad łąkami mgłę zwiewną malował obrazem,
uśpione wzgórza lekkim przyodział welonem.

A kiedy z biegiem godzin oddawał władanie
zza chmur wyjrzało słońce gdy było w zenicie.
Zaś ciepłem zapachniało, wolno i leniwie
znów jak dawniej nad błonie powróciło życie.

Rozkwitła w pełnej krasie rozmajona jabłoń,
w swych kwiatach ugościła pracowite pszczoły.
Częstowała nektarem na swym białym łonie,
czcigodnym gościom - wonne rozłożyła stoły.

Pobiegłem w maj barwiony krętą ścieżką czasu,
wśród traw koszonych świeżo, odnalazłem siebie
i kładkę z pnia nad stawem latami zmurszałą.
Lecz nie widziałem chłopca co tam boso biegał.



 
COMMENTS


My rating

My rating:  
14.05.2017,  milcząca

My rating

My rating:  
04.05.2017,  mroźny

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
01.05.2017,  A.L.

*****

pięknie, tylko tytuł chyba brzmi Rankiem ?
01.05.2017,  Maciej Misiu

My rating

My rating:  
01.05.2017,  Maciej Misiu

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: