O jeden szept
Noc zapukała chłodnym wiatrem
i z okien ptaki wypłoszyła.
Wędrowna luna syta srebrem,
lico schowała gdzieś za lasem.
Jesień przybrała twarz despoty
i niewzruszona dzieli rządy.
Ktoś o niej mówił - to ta złota!
chyba pomylił kolor - biedny.
Nie martw się proszę moja droga
bo jestem blisko - o jeden szept.
- Słyszysz, już w kuchni gwiżdże czajnik.
Z łykiem herbaty wróci lato.
i z okien ptaki wypłoszyła.
Wędrowna luna syta srebrem,
lico schowała gdzieś za lasem.
Jesień przybrała twarz despoty
i niewzruszona dzieli rządy.
Ktoś o niej mówił - to ta złota!
chyba pomylił kolor - biedny.
Nie martw się proszę moja droga
bo jestem blisko - o jeden szept.
- Słyszysz, już w kuchni gwiżdże czajnik.
Z łykiem herbaty wróci lato.

My rating
My rating
My rating
...nie.
Z trzeciej zwrotki można zrobić wallsa.