Emigracja

author:  Anna Ślęzak
5.0/5 | 6


Nabrzmiałe dłonie,
które utraciły swa literacką subtelność
zbyt wczesną dorosłością.
Zsiniałe plamy,
oblewające gdzieniegdzie postać wielkiego twórcy,
któremu śpieszno było do normalności.
Tęskniące oczy,
skrywające za mglistą poświatą młodzieńczą świeżość,
zgubioną w rodzinnych kątach.
Bolące serce,
od trosk, pogoni i niepewności, od braku czasu i beznamiętności,
choć chciało się wyrwać,
teraz goreje.

Czy tego chciał uśmiech porcelanowej dziewczynki?
Uciec od marzeń i niewinności
w palące dłonie dorosłej codzienności?

Czy nie zbyt szybko chciało być wolne?
Czy nie zbyt szybko uciekło w nieznane?

Teraz plączące słowa ledwo składa w proste zdania,
choć miało być poetą doskonałym.

Cichym i nieznanym.



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
05.03.2017,  MaryPe

My rating

My rating:  
05.03.2017,  kate

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
05.03.2017,  mroźny