Boję się...
Boję się że oczu twoich nie sięgnę błękitu,
i twoich ust nie zaznam czerwieni.
Że spadnę w otchłań wśród rozpaczy krzyków,
i serce moje się w skałę zamieni.
Boję się że włosów twoich nie pogładzę
i wzgardzisz mną że mnie sponiewierasz.
Sercu mojemu ześlesz zagładę,
i każesz gdzieś w samotni umierać.
Boję się że dłoni twoich nie wezmę,
w swe jakże ciebie spragnione dłonie.
Że mnie w otchłanie strącisz bezbrzeżne,
ostrzem cierpienia przebijesz skronie.
A mimo to pragnę tak bardzo,
abyś mi pozwoliła się kochać.
Bym biegł ku tobie światem gardząc,
by moje serce nie przestawało łomotać.
A mimo to tak rozpaczliwie,
pragnę słów twoich uśmiechu blasku.
Ku tobie biegnę poprzez mgły siwe,
choćbym miał zginąć wśród nieba trzasku...
Andrzej Tomasz Maria Modrzyński
noc;25.12.2009r.
i twoich ust nie zaznam czerwieni.
Że spadnę w otchłań wśród rozpaczy krzyków,
i serce moje się w skałę zamieni.
Boję się że włosów twoich nie pogładzę
i wzgardzisz mną że mnie sponiewierasz.
Sercu mojemu ześlesz zagładę,
i każesz gdzieś w samotni umierać.
Boję się że dłoni twoich nie wezmę,
w swe jakże ciebie spragnione dłonie.
Że mnie w otchłanie strącisz bezbrzeżne,
ostrzem cierpienia przebijesz skronie.
A mimo to pragnę tak bardzo,
abyś mi pozwoliła się kochać.
Bym biegł ku tobie światem gardząc,
by moje serce nie przestawało łomotać.
A mimo to tak rozpaczliwie,
pragnę słów twoich uśmiechu blasku.
Ku tobie biegnę poprzez mgły siwe,
choćbym miał zginąć wśród nieba trzasku...
Andrzej Tomasz Maria Modrzyński
noc;25.12.2009r.

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating