Pro-Ana

author:  BanalnyTemat
0.0/5 | 0


Szklana kropla, strumień krwawy,
nikły ślad eterycznej zjawy
Zwłoki kości suche odsłonięte
gładkie plecy mchem porośnięte,
ciało ostrzami głodu pocięte.

Serce zaklęte.

Z lekkim westchnięciem pasmo
ostatnich włosów czarnych zdmuchuje,
by z trudem złapany oddech zgasnął
w tej, którą Śmierć adoptuje.


Nie raz dziewczynę białą,
a co tknęła - zamarzało,
w małe dłonie ujęła Ana,
by ciałem się stała porcelana.
By do życia była zbyt krucha.

" Nie jedz" szepnęła Jej do ucha,
po czym lalkę objęła, przytuliła
w bezsilności wyrzuciła
z marzeń wielkiej wysokości.
Potoczyło się oko szklane,
ideały zostały zachwiane
i umarła w samotności.

Gnije ciało, twarz bez oka,
w zimnych głodu strasznych mrokach.
Z oczodołu, prócz dziwoty,
wnet wyfrunął lekki motyl
I pofrunął gdzie sny snuła.
Żeby więcej nic nie czuła.



 
COMMENTS