SYZYF
Było ciężko straszliwie
zimny pot lał się strumieniami
zalewał blade oczy niewidzące
--------------------------------
teraz
wolno umierał z wycieńczenia
ból ciała odczuwał tak dotkliwie
nie poruszał wszystkimi członkami
jakby chciał rozbić młotem grube mury
podniósł chude ręce z wysiłku drżące
i upadł wolny u podnóża góry
odeszło życie
wykute z kamienia
zimny pot lał się strumieniami
zalewał blade oczy niewidzące
--------------------------------
teraz
wolno umierał z wycieńczenia
ból ciała odczuwał tak dotkliwie
nie poruszał wszystkimi członkami
jakby chciał rozbić młotem grube mury
podniósł chude ręce z wysiłku drżące
i upadł wolny u podnóża góry
odeszło życie
wykute z kamienia

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating