nie dla żywych grają requiem
na rogu mojej ulicy zamiast kolęd
grają requiem
dla Boga który umarł
najpierw była wiara
potem miłość i śmierć
zgon w konwulsjach
requiem za nadzieje
które z nas wypleniono
by zasiać strach i nienawiść
na rogu mojej ulicy
zmienili się muzycy
teraz grają marsza
na cześć nowej kultury
nowego narodu
idącego na rzeź
tu nie ma miejsca
dla chromych i kalekich
nie dla innych bogów świątynie
na rogu mojej ulicy
grają marsza żałobnego
dla słowa wolnego
i myśli galopującej
mówią że jeszcze nie zginęła
ale czy dla żywych grają requiem?
grają requiem
dla Boga który umarł
najpierw była wiara
potem miłość i śmierć
zgon w konwulsjach
requiem za nadzieje
które z nas wypleniono
by zasiać strach i nienawiść
na rogu mojej ulicy
zmienili się muzycy
teraz grają marsza
na cześć nowej kultury
nowego narodu
idącego na rzeź
tu nie ma miejsca
dla chromych i kalekich
nie dla innych bogów świątynie
na rogu mojej ulicy
grają marsza żałobnego
dla słowa wolnego
i myśli galopującej
mówią że jeszcze nie zginęła
ale czy dla żywych grają requiem?

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
Wprawiłeś mnie w zadumę. Piękny tekst wiersz a szczególnie ujęły mnie dwa ostatnie wersy i pytanie. Pozdrawiam *)My rating
My rating