***

author:  etkaja
5.0/5 | 6


Byłeś ślepcem mojej duszy
zamkniętej w klatce bez drzwi,
Grałeś we mnie wieczorami.
Jak na pianinie
grasz wilgotną porą.
Doskonały artysta.
Z Twych dłoni
wypływały moje tony,
upijałam się ich smakiem.
Dźwiękiem własnych strun
kołysałeś mnie porankiem.
Ja zerkałam na ciebie,
ukradkiem.
...chwilą czasu wędrowałam.



 
COMMENTS


My rating

My rating:  
07.12.2016,  Anida Guzdek

My rating

My rating:  
22.11.2016,  mroźny

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
18.11.2016,  A.L.

:)

ciekawy

My rating

My rating:  

My rating

My rating: