Pętla
otworzyć oczy by orzec
smętna stałość
czarno jak za kurtynami powiek
tylko nie
na miejscu
żadnych defilad krzyży bez lokatorów
czysty zgasły przedwcześnie ekran
w tym mieście
jest zbyt pusto
by usnąć swobodnie
gdy najlichszy szelest
jest jak świadectwo gwałtu
krzyk wieńczy wszystko
smętna stałość
czarno jak za kurtynami powiek
tylko nie
na miejscu
żadnych defilad krzyży bez lokatorów
czysty zgasły przedwcześnie ekran
w tym mieście
jest zbyt pusto
by usnąć swobodnie
gdy najlichszy szelest
jest jak świadectwo gwałtu
krzyk wieńczy wszystko

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
@ iwona stokrocka
.jednak,
interpunkcja jest do bani. albo konsekwentnie stosujesz ją prawidłowo w całym wierszu, albo nie stosuj jej wcale.osobiście pozbyłabym się tu interpunkcji, ostatni wers, bym oddzieliła.
pozdro.