Racja Bytu
Ten padoł na którym
żyć nam przyszło,
- strukturą jest mozolną,
Jak koronki dziergane,
Jak z nut szczyty-
muzyki dziełem zwane.
Oczywistym jest, że
na ten kołtun, składa
się elementów różnych
całe granie.
Grań, grań wspiera,
Jakoby z kart budowla.
Co jednak byłby,
gdyby z tej figury
uciąć perę szmatek?
Czy gdy wyciągnąć
nitek co nie miarę,
- sukno spruje się
całe?
A na myśli mam
nici nie byle jakie;
miauczące,
szczekające,
piszczące,
warczące,
jazgocące,
syczące, piejące, ryczące!
( tudzież inne nuty dobywające )
Nici te ruchome;
biegają,
skaczą,
wiją się,
fruwają,
pływają,
skradają,
o! – ot bywa, że się i wspinają!
Nie utrącę przecież
wcale rąbka tajemnicy,
pisząc, iż są to kreatury
jak my – się rodzące,
oddychające, myślące,
czujące, śmiercią się kończące.
Więc jak my – żyjące.
Myśl ma o zwierzętach,
o dogmacie świata bez
- ich istnienia. Lecz
jeśli wspólnie z nimi,
do żywota żeśmy zdolni . . .
Logika przeciwna czoło
do myśli pochmurnych
zasuwa, że i my
zwierzęta na dodatek –
ponoć te najgorsze.
Skrupułów z roku
na rok się wyzbywające.
Pozostaje więc pytanie:
czym jest świat wobec
istot żywych, myślących,
swego bytu świadomych?
Otóż to przestrzeń wydarzeń,
Materia używana,
A jaka racja materii
- bez jej eksploatowania?
Choć tu myśl ma subiektywna
- się kryje:
- dla użycia uwielbienie –
Stwierdzam ja śmiele,
że cała ta kreacja,
misternie tkana
Bez zwierząt znika,
Jakoby sen po przebudzeniu
z rana.
żyć nam przyszło,
- strukturą jest mozolną,
Jak koronki dziergane,
Jak z nut szczyty-
muzyki dziełem zwane.
Oczywistym jest, że
na ten kołtun, składa
się elementów różnych
całe granie.
Grań, grań wspiera,
Jakoby z kart budowla.
Co jednak byłby,
gdyby z tej figury
uciąć perę szmatek?
Czy gdy wyciągnąć
nitek co nie miarę,
- sukno spruje się
całe?
A na myśli mam
nici nie byle jakie;
miauczące,
szczekające,
piszczące,
warczące,
jazgocące,
syczące, piejące, ryczące!
( tudzież inne nuty dobywające )
Nici te ruchome;
biegają,
skaczą,
wiją się,
fruwają,
pływają,
skradają,
o! – ot bywa, że się i wspinają!
Nie utrącę przecież
wcale rąbka tajemnicy,
pisząc, iż są to kreatury
jak my – się rodzące,
oddychające, myślące,
czujące, śmiercią się kończące.
Więc jak my – żyjące.
Myśl ma o zwierzętach,
o dogmacie świata bez
- ich istnienia. Lecz
jeśli wspólnie z nimi,
do żywota żeśmy zdolni . . .
Logika przeciwna czoło
do myśli pochmurnych
zasuwa, że i my
zwierzęta na dodatek –
ponoć te najgorsze.
Skrupułów z roku
na rok się wyzbywające.
Pozostaje więc pytanie:
czym jest świat wobec
istot żywych, myślących,
swego bytu świadomych?
Otóż to przestrzeń wydarzeń,
Materia używana,
A jaka racja materii
- bez jej eksploatowania?
Choć tu myśl ma subiektywna
- się kryje:
- dla użycia uwielbienie –
Stwierdzam ja śmiele,
że cała ta kreacja,
misternie tkana
Bez zwierząt znika,
Jakoby sen po przebudzeniu
z rana.
COMMENTS
ADD COMMENT
