„Kres słów”
Brodzimy we snach – z głośnym trzaskiem słów
rodząc stany, wszystkich chwil co nikną dziś
chwytanym z bólem, zapałem, innym planem
będącym innym zamysłem- odartym z sił
bo tak chciano, bo tak miało się z nimi dziać
gdzie ich koniec trwać miał krótko- ze łzą w tle
schnącą na wietrznym bycie- z niebytu
czekamy na chwilowy mądrości zryw
by utrwalić silności stan – by dojrzeć plan
gdzie słoneczny dzień upada w gwiazd rozpadzie
by w horyzoncie chwil rozpalać ich trwanie
gdzie równowagi stan porywa Nas w milczeniu
i rośnie, błysk z każdym promieniem chwały
powietrznej, ziemskiej, morskiej
w utrwaleniu cienkich granic słów
cielistych, drobnych niczym rzemyku ścisk
co utrwalony, wypalony – ślad oddechu
ukazuje się w nicości
…Naszym życia blasku
rodząc stany, wszystkich chwil co nikną dziś
chwytanym z bólem, zapałem, innym planem
będącym innym zamysłem- odartym z sił
bo tak chciano, bo tak miało się z nimi dziać
gdzie ich koniec trwać miał krótko- ze łzą w tle
schnącą na wietrznym bycie- z niebytu
czekamy na chwilowy mądrości zryw
by utrwalić silności stan – by dojrzeć plan
gdzie słoneczny dzień upada w gwiazd rozpadzie
by w horyzoncie chwil rozpalać ich trwanie
gdzie równowagi stan porywa Nas w milczeniu
i rośnie, błysk z każdym promieniem chwały
powietrznej, ziemskiej, morskiej
w utrwaleniu cienkich granic słów
cielistych, drobnych niczym rzemyku ścisk
co utrwalony, wypalony – ślad oddechu
ukazuje się w nicości
…Naszym życia blasku
COMMENTS
ADD COMMENT
