Świt
To jeszcze nie dzień
i wszystko dzieje się inaczej
Cisza już nie tak ciężko
w kącie zalega
jak kamień upuszczony z serca
Cień podnosi się z upadku
i nie mówiąc nikomu jak boli odejście
otrzepuje kolana z sennego piasku
Każdy krok skrzypi niepewnie
którą z dróg wybrać najlepiej
by nie szepnąć znów pytania
jakim cudem noc minęła
a ja nadal sięgam gwiazd
i wszystko dzieje się inaczej
Cisza już nie tak ciężko
w kącie zalega
jak kamień upuszczony z serca
Cień podnosi się z upadku
i nie mówiąc nikomu jak boli odejście
otrzepuje kolana z sennego piasku
Każdy krok skrzypi niepewnie
którą z dróg wybrać najlepiej
by nie szepnąć znów pytania
jakim cudem noc minęła
a ja nadal sięgam gwiazd

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating