Woda

author:  Ada20
5.0/5 | 1


Przy stole siedzę i myślę
O tej pięknej, czarującej
Chętnie ją na mą twarz wyślę
I myślę o niej wrzącej

Jest tu przede mną
W więzieniu szklanym
Z przejrzystością swą
I uśmiechem rumianym

Może się rozpaść
I pozbierać
Nie zabije jej żadna przepaść
Nie ma jak jej zbierać

Ugasi wewnętrzną suszę
Przejrzystością swych kropli
Bo ja tak jak każdy muszę
Pragnienie ugasić

Po naszych policzkach płyną
Solą obficie zroszone
Ze smutku wtedy słyną
Choć nie są o to proszone

Najlepiej gdy są w swoim żywiole
Mądra twa głowa
Ja mówię o jednym żywiole
O wodzie tu mowa



 
COMMENTS


My rating

My rating:  
27.04.2016,  Ada20

z upragnieniem czekamy na resztę

pozdrawiam

Ach ta ja

Napisałam to dość dawno....no ale teraz się zabrałam na odwagę :) jeszcze pozostałe 3 żywioły :) (też już napisane)
26.04.2016,  Ada20