Woda
Przy stole siedzę i myślę
O tej pięknej, czarującej
Chętnie ją na mą twarz wyślę
I myślę o niej wrzącej
Jest tu przede mną
W więzieniu szklanym
Z przejrzystością swą
I uśmiechem rumianym
Może się rozpaść
I pozbierać
Nie zabije jej żadna przepaść
Nie ma jak jej zbierać
Ugasi wewnętrzną suszę
Przejrzystością swych kropli
Bo ja tak jak każdy muszę
Pragnienie ugasić
Po naszych policzkach płyną
Solą obficie zroszone
Ze smutku wtedy słyną
Choć nie są o to proszone
Najlepiej gdy są w swoim żywiole
Mądra twa głowa
Ja mówię o jednym żywiole
O wodzie tu mowa
O tej pięknej, czarującej
Chętnie ją na mą twarz wyślę
I myślę o niej wrzącej
Jest tu przede mną
W więzieniu szklanym
Z przejrzystością swą
I uśmiechem rumianym
Może się rozpaść
I pozbierać
Nie zabije jej żadna przepaść
Nie ma jak jej zbierać
Ugasi wewnętrzną suszę
Przejrzystością swych kropli
Bo ja tak jak każdy muszę
Pragnienie ugasić
Po naszych policzkach płyną
Solą obficie zroszone
Ze smutku wtedy słyną
Choć nie są o to proszone
Najlepiej gdy są w swoim żywiole
Mądra twa głowa
Ja mówię o jednym żywiole
O wodzie tu mowa

My rating
z upragnieniem czekamy na resztę
pozdrawiamAch ta ja
Napisałam to dość dawno....no ale teraz się zabrałam na odwagę :) jeszcze pozostałe 3 żywioły :) (też już napisane)