(IPOGS, Freestyle) Śmierć eleganta
Zawsze chodził w świeżej koszuli,
pachniała płymen do płukania,
tym z reklamy.
Z daleka było czuć perfumy,
kobiety bardzo je lubiły,
on zresztą też.
Był dobrze wykształcony,
wtrącał słówka w różnych jezykach,
a to a łacińska, francuska, czy angielska.
Na ręku błyszczał drogi zegarek,
odmierzał minuty,
kiedy kasa na koncie rosła.
Pochowali go:
w mało uprasowanej koszuli,
w mało ciekawym M1,
w samotności.
Bo to zwykły skurwiel był.
pachniała płymen do płukania,
tym z reklamy.
Z daleka było czuć perfumy,
kobiety bardzo je lubiły,
on zresztą też.
Był dobrze wykształcony,
wtrącał słówka w różnych jezykach,
a to a łacińska, francuska, czy angielska.
Na ręku błyszczał drogi zegarek,
odmierzał minuty,
kiedy kasa na koncie rosła.
Pochowali go:
w mało uprasowanej koszuli,
w mało ciekawym M1,
w samotności.
Bo to zwykły skurwiel był.

My rating
My rating
My rating
My rating