Gazeta
1642
Gazeta
Po nieba błękicie wiatr przybiegł zdyszany
Na ławce się rozsiadł i schwycił gazetę
Gdy przewracał kartki, to dostrzegł poetę
A raczej cień jego, przybity do ściany.
Czy on w zamyśleniu ? A może pijany
Od myśli, tworzących poecie podnietę
Kiedy w obraz słowa, chciał zamknąć kobietę
Efemerydę, puch, ... lecz wciąż puste ramy.
Wiatr rzucił gazetę. Nim wzleciał w przestworza
Porozrzucał kartki dokoła, w bezładzie
Obojętny, jemu niczego nie szkoda
I leży gazeta, cicho, w mokrej trawie
Na ostatniej stronie, smutna twarz poety
Takie jego życie, niełatwe, niestety.
Zdzisław Kieszkowski
Gazeta
Po nieba błękicie wiatr przybiegł zdyszany
Na ławce się rozsiadł i schwycił gazetę
Gdy przewracał kartki, to dostrzegł poetę
A raczej cień jego, przybity do ściany.
Czy on w zamyśleniu ? A może pijany
Od myśli, tworzących poecie podnietę
Kiedy w obraz słowa, chciał zamknąć kobietę
Efemerydę, puch, ... lecz wciąż puste ramy.
Wiatr rzucił gazetę. Nim wzleciał w przestworza
Porozrzucał kartki dokoła, w bezładzie
Obojętny, jemu niczego nie szkoda
I leży gazeta, cicho, w mokrej trawie
Na ostatniej stronie, smutna twarz poety
Takie jego życie, niełatwe, niestety.
Zdzisław Kieszkowski

My rating
@ jacek bogdan
Oczywiście, że tak. Sam bowiem jestem wyczulony na formę, która ma potęgować środki wyrazu.Pozdrawiam
@ Zdzisław Kieszkowski
Dziękuję i jeśli moje uwagi się na coś Panu przydadzą, to będzie mi miło. Ja pierwszą książkę o teorii wiersza przeczytała w wieku 12 lat i od tego czasu szlachetne liczenie zgłosek stało się jedną z moich pasji. Pozdrawiam Pana serdecznie zJacek B.
@ jacek bogdan
Panie Jacku, zasadność pana słów, przemawia do mnie całkowicie i nie zamierzam w żaden sposób wchodzić w spór merytoryczny. Zgadzam się z Panem w całej rozciągłości.Pozdrawiam
@ Zdzisław Kieszkowski
Utwór napisany jest wierszem sylabotonicznym, którego rytm polski czytelnik poezji dobrze zna: to "Deszcz jesienny" Staffa, który Polak "ma w uchu". Każdy wers ma 12 sylab i obowiązkowo akcenty na 3, 5, 8, 11 sylabie. Ten schemat rytmiczny w utworze, o którym mówimy, "trzymają" wersy 1, 2, 4, 5, 6, 9, a jest on naruszony w 3, 7, 8, 10, 11, 12, 13 i 14 wersie. Utwór zaczyna się amfibrachem, kończy trochejem, a treść w żaden sposób nie motywuje tej zmiany. Oczywiście nie ma obowiązku pisać wierszy regularnych, ale jeśli Autor na to się decyduje, to sam sobie takie reguły narzuca i powinien ich przestrzegać.@ iwona stokrocka
dziękuję ))@ Zdzisław Kieszkowski
:) :) :)jestem człowiekiem muzycznym i rytmicznym.
i zgodzę się z Tobą całkowicie, że czytając wiersz na głos, płynie on bardzo ładnie, dlatego nie doszukałam się w nim nic innego, oprócz tego jedynego, wskazanego miejsca. po poprawce, myślę, że nie ma się już tu czego czepić :)
@ iwona stokrocka
no, może nie koniecznie, aż tak, każda merytoryczna uwaga jest mile widziana. Nie zaglądam zbyt często, stąd pewna opieszałość. Co do rytmu wiersza, który tak głęboko zapadł wszystkim, odpowiem, że płynność czytania jest zachowana, natomiast, ważniejsza jest treść i dramaturgia wiersza, niż sztywne ramy metrum sylabotonicznego@ jacek bogdan
autor, ma głęboko gdzieś nasze komentarze, więc, chyba szkoda czasu.pozdrawiam.
ps.
nie doszłam tu jeszcze do poczty.
My rating
@ iwona stokrocka @ Beatrix
Wiersz pod względem rytmicznym jest kulawy. regularne metrum jest zaburzone w kilku miejscach. Jeśli Autor decyduje się na pisanie wierszem sylabotonicznym, to trzeba się trzymać wyznaczonych sobie samemu rygorów.My rating
My rating
My rating
Za pomysł 5*
za płynność 3*Fajny. Wart dopracowania.
My rating
Moja ocena
ładnie cały poprowadzony, więc tym bardziej kłuje drugi wers w drugiej strofie, gdzie zatraciłeś się w rytmie.spójrz, już nawet taki wers, maszerowałby równym krokiem z wierszowym poetą:
-od myśli, tworzących poecie podnietę-
pozdrawiam :)