Droga
1631
Droga
Stąd do tamtąd idę, proch wzbijając z drogi
Wahadło sekundą w dół leniwie spływa
Czuję już wyraźnie jak wszystko odpływa
Obrazami chwili oplatając nogi.
Gdybym był tułaczem, z kosturem szedł w dłoni
Kwiaty, te przy drodze, oczami bym zrywał
I nie martwił o nic, nowe wciąż odkrywał
Obcy tak dla pragnień, co w ciągłej pogoni.
Droga, kurz i wierzby płaczące dokoła
Przestrzeń w dal otwarta łopocze na wietrze
Wszystko to co ważne wzlatuje w powietrze.
Cisza. Cisza tylko teraz głośno woła
Tam za horyzontem ukryło się życie.
Stoję tutaj. Czekam, może do mnie przyjdzie.
Zdzisław Kieszkowski
Droga
Stąd do tamtąd idę, proch wzbijając z drogi
Wahadło sekundą w dół leniwie spływa
Czuję już wyraźnie jak wszystko odpływa
Obrazami chwili oplatając nogi.
Gdybym był tułaczem, z kosturem szedł w dłoni
Kwiaty, te przy drodze, oczami bym zrywał
I nie martwił o nic, nowe wciąż odkrywał
Obcy tak dla pragnień, co w ciągłej pogoni.
Droga, kurz i wierzby płaczące dokoła
Przestrzeń w dal otwarta łopocze na wietrze
Wszystko to co ważne wzlatuje w powietrze.
Cisza. Cisza tylko teraz głośno woła
Tam za horyzontem ukryło się życie.
Stoję tutaj. Czekam, może do mnie przyjdzie.
Zdzisław Kieszkowski

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating