uśpiona
gęsta mgła spowija całunem ulice
gorące słońce na listopadowym niebie
łamie zasady
on się obraca w sennym powietrzu
ona stąpa w obłokach
ferment burzliwej ekstazy
jaki zasiał swoim istnieniem
łamie jej oddech wpół
i nagle
pachną nim już wszystkie strumienie wiatru
przyspieszony puls potwierdza
to już
on czuwa
wargami zamyka jej słowa w sen
jeszcze nie czas na arytmię maleńka
gorące słońce na listopadowym niebie
łamie zasady
on się obraca w sennym powietrzu
ona stąpa w obłokach
ferment burzliwej ekstazy
jaki zasiał swoim istnieniem
łamie jej oddech wpół
i nagle
pachną nim już wszystkie strumienie wiatru
przyspieszony puls potwierdza
to już
on czuwa
wargami zamyka jej słowa w sen
jeszcze nie czas na arytmię maleńka
Poem versions

My rating
Moja ocena
poczytałam komentarze, nie wiem jak wyglądał w pierwotnej wersji, ale ta bardzo mi się podobacałkowicie zgadzam się z komentarzem Małgorzaty Gadaszewskiej
wyświechtane bywają palta....w poezji wersy bywają każdorazowo rozwinięte inaczej...bo każdy inaczej interpretuje
Serdecznie pozdrawiam :)
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
Wersja wiersza z kropkami i małymi literami podoba mi się najbardziej. Uznałam, że to podprogowy przekaz, gdzie wszystkie wyrazy w zdaniu zostały sprowadzone do równości i w tym momencie czytający sam może wyłowić słowo kluczowe. A mgła ma w sobie tyle magii, że nawet tysięczne jej użycie nie będzie razić. Jest piękny. Pozdrawiam.Moja ocena
przeczytałem - na pocztę wysłałem ;-)TiAmo
Teraz kiedy wiem o czym był przekaz powiem że wiersz jest pięknyMy rating
My rating
My rating
Moja ocena
Każdy z nas ma zupełnie inną wyobraźnię, czytając wiersz każdy go odbiera inaczej. O zapisie i interpunkcji można dyskutować, każdy to będzie widział inaczej - również profesjonalni korektorzy.@ migdałowa_melancholia
Bardzo mi miło:))Dziękuję.
@ Andrzej Malawski
Andrzeju BARDZO mi się podoba Twoje"mgła spowiła się całunem w ulice".
I fakt,jest "zamykanie się słów w sen" co robi drobny problem,żeby skorzystać z Twojej propozycji,ale kto wie,
może coś jeszcze z tymi słowami we śnie pokombinuję,tak,żeby móc skorzystać z Twojego pomysłu i uzyskać ten drugi wymiar,o jakim wspomniałeś:)
Dzięki wielkie za ten pomysł.
pozdrawiam
@ Maciej Miklaszewski
Jak kopał Roberto Carlos niejednokrotnie miałam wrażenie, że piłka jednak może się rozpaść tuż przed bramką;)Panu taki zapis kojarzy się z niechlujnością,
innym nie podoba się stosowanie wielkich liter po znakach interpunkcyjnych kończących zdanie.
Sugerują nawet,że bez ich używania jest bardziej poetycko.
Wszystkich zadowolić nie sposób.
Mnie samą kiedyś również drażniła zbyt wielka
nonszalancja w poezji.
Czytałam niektóre wiersze nie rozumiejąc skąd pomysł
na takie czy inne formy zapisu,które dla mnie
ewidentnie psuły przekaz.
Z czasem jednak przywykłam,i przyznam też, iż myślałam,
że może mój brak zrozumienia wynika po prostu z braku wiedzy, a taki czy inny zapis,choć dla mnie niejasny, autor
przemyślał dokładnie,i zapewne jest w nim sens,
którego nie umiem wychwycić.
Nie pytałam o motywację użycia tego czy innego znaku
interpunkcyjnego w konkretnym przypadku.
Pan pyta,co bardzo mnie cieszy,stąd:
Kwestię użycia małych liter po kropkach
wyjaśniłam już wcześniej.
Co do braku konsekwencji,nie bardzo rozumiem
co Pan ma na myśli.Sądzę,że może chodzić o brak
kropki w pierwszym wersie,bo jedynie to przychodzi
mi do głowy,bowiem nigdzie indziej interpunkcja nie kuleje.Brak tej kropki to zwykłe przeoczenie.
Jest to wersja już poprawiona,w pierwotnej
kropka była gdzie być miała.
Zwiała mi gdy wyedytowałam "wiersz".
Czytałam Pański komentarz kilkakrotnie.
Początkowo mnie irytował,szczególnie przez fakt,że nigdy nie byłam osobą niechlujną,i niechlujstwa osobiście nie znoszę.Po namyśle doszłam do wniosku,że najlepiej temu tekstowi zrobi całkowite pozbycie się interpunkcji,co też zaraz uczynię.
Nie będzie ani niechlujstwa,ani niekonsekwencji:)
Taki był mój pierwszy pomysł na ten tekst.
Jak widać czasem te pierwsze są najlepsze.
U siebie smogu szczęśliwie nie doświadczam.
Niewątpliwie jest bardziej irytujący od mgieł,
których ostatnio wszędzie sporo.
Tak się rozpanoszyły,że stają się inspiracją
do pisania o nich;)
Pozdrawiam Panie Macieju,z zamglonego Opola
i dziękuję za uwagi.
J.
@ TiAmo
Ja wyznaję zasadę, że pół piłki do bramki wpaść nie może. Interpunkcję się stosuje albo nie (zostawiając tym samym dowolność interpretacji).Taki zapis mnie irytuje i kojarzy z niechlujnością i bylejakością tak popularną w dzisiejszych czasach lub... z nieumiejętnością pisania, wprowadzaniem chaosu, który będzie można wytłumaczyć pewną "swobodą artystyczną" ale tak jak mówię: to moje odczucia.
Taki zapis w Pani wierszu w ogóle się nie broni, nie ma celu, więc nie wiem czemu nie poszła Pani konsekwentnie w jedną albo drugą stronę?
Co do mgły: ona ciągle coś spowija, stąd wrażenie odgrzewania kotleta... Może mnie to denerwować, bo w Krakowie od tygodnia mam mgłę i smog, więc jestem wyczulony na jej nadmiar ;)
Pozdrawiam,
M.M.
chociaż widze zamykanie słowa w sen
więc by się powtarzał kształt sformułowania a to niewątpliwa strata, o ile mnie to jakoś nie zasugerowałojeszcze raz pozdrawiam
Moja ocena
mnie się chyba generalnie podoba wróciłem do niego, taka twoja liryczna spowiedź jakoś tak mi się to objawia, ktoś może to inaczej rozumieć,a co do pierwszego zapisu
mgła spowiła się całunem w ulice
sprawiało by wrażenie jeszcze tego drugiego wymiaru
pozdrawiam,
Moja ocena
Mnie osobiście ta mgła się podoba ;)@ Maciej Miklaszewski
Panie Macieju,"częściowe stosowanie interpunkcji",jak Pan to ujął
w kontekście mojego "wiersza" nie jest ani kwestią
niechlujności,ani też celowym zabiegiem mającym na celu
przekazanie czegokolwiek wyjątkowego.
Wielokrotnie w wierszach innych autorów spotkałam się
z taką formą zapisu.Nie raz też mówiono/sugerowano mi,
że wielkie litery po kropkach czy innych znakach
interpunkcyjnych,które wymagają ich użycia nie są konieczne do stosowania w poezji.
Sporo osób jest zwolennikami całkowitego braku
interpunkcji,która pozwala na bardziej swobodną interpretację tekstu.
Myślałam nad taką formą zapisu i w tym wypadku,
ale zdecydowałam się jednak pozostać przy kropkach i przecinkach.
Poezja jest takim gatunkiem literackim,w którym
możemy sobie pozwolić na nieco więcej swobody,
i tak jak w przypadku innych form raziłoby,i było ewidentnym błędem rozpoczynanie nowego zdania małą literą,tak tu nie odnoszę wrażenia,że specjalnie to przeszkadza.
Panu oczywiście może to nie pasować.
Osobiście nigdy,i mówię jak najbardziej poważnie,
nie spotkałam się w poezji ze stwierdzeniem/sformułowaniem
dotyczącym mgły spowijającej całunem cokolwiek.
Przyszło mi ono do głowy wczorajszej nocy,
gdy spojrzałam przez okno.Stąd też,dla mnie osobiście to
określenie nie jest wyświechtane,i bardzo miło mi się
patrzy na nie w tym "wierszu"właśnie.
Nawet jeszcze milej teraz,gdy dowiedziałam się,że było
wcześniej stosowane w poezji.
Bo widzi Pan,ja swojego pisania nie określam mianem poezji.
Stąd cieszy mnie,że chociaż "mgła spowijająca całunem"
do poezji może się zaliczać;)
My rating
.
Ugh, nie lubię częściowego stosowania interpunkcji. Nie wiem co ma wnosić. Tutaj na ten przykład mam kropki, ale po kropkach nie ma wielkich liter. Nie wiem czy to kwestia niechlujności czy autor chce coś odbiorcom przekazać?Mgła spowijająca całunem to obraz wyświechtany w poezji. Niemiło się na niego patrzy w tym wierszu.
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating