Przykry hymn
Grupa myśli pod czaszką mózg kąsa,
w pląsach ponurych w korowodach mkną,
każda kolejna coraz bardziej się dąsa,
żadna ani myśli, aby uciec stąd
Pewien impuls - ten drobny, najmniejszy ze wszystkich,
najgłośniej śpiewa swój przykry hymn,
na który pomysł miał nader sprytny,
aby mu nadać rym i rytm
I tak w zgłoskach trzynastu zmieścił:
głód miłości, ból istnienia, radość wszechobecną,
nieco żalu, zapomnienia i ideę niecną,
aby cały ten rozgardiasz powolutku naprzód pchać,
co mi przyszło na to rzec?
najzwyczajniej: kurwa mać!
w pląsach ponurych w korowodach mkną,
każda kolejna coraz bardziej się dąsa,
żadna ani myśli, aby uciec stąd
Pewien impuls - ten drobny, najmniejszy ze wszystkich,
najgłośniej śpiewa swój przykry hymn,
na który pomysł miał nader sprytny,
aby mu nadać rym i rytm
I tak w zgłoskach trzynastu zmieścił:
głód miłości, ból istnienia, radość wszechobecną,
nieco żalu, zapomnienia i ideę niecną,
aby cały ten rozgardiasz powolutku naprzód pchać,
co mi przyszło na to rzec?
najzwyczajniej: kurwa mać!

My rating
My rating
My rating