Nazajutrz...
Słońce świeci w dłoniach naszych
gdy radością okryliśmy się pod kołdrą
proszę daj jeszcze trochę oddechów
by nigdy nie zabrakło powietrza
w płucach naszych
kiedy ostatnim tchnieniem serc
będziemy się trzymać
za koniuszki palców
Nazajutrz, skrywasz się jak ptak
wtulona w ramiona, skrzydłami
otulasz twarz moją
sercem, nagością, spojrzeniem
opleciony włosami Twoimi
tęsknię
zostań jak długo zechcesz
i nie pytaj czy możesz!
Już nigdy więcej...
gdy radością okryliśmy się pod kołdrą
proszę daj jeszcze trochę oddechów
by nigdy nie zabrakło powietrza
w płucach naszych
kiedy ostatnim tchnieniem serc
będziemy się trzymać
za koniuszki palców
Nazajutrz, skrywasz się jak ptak
wtulona w ramiona, skrzydłami
otulasz twarz moją
sercem, nagością, spojrzeniem
opleciony włosami Twoimi
tęsknię
zostań jak długo zechcesz
i nie pytaj czy możesz!
Już nigdy więcej...

My rating
My rating
My rating
My rating
Bardzo
emocjonalny,pełen uczuć wiersz.Wydaje mi się tylko,że jeśli:
"Słońce świeci w dłoniach naszych"to-
gdy radością okrywamy się pod kołdrą
A jeśli:
"gdy radością okryliśmy się pod kołdrą"to-
Słońce świeciło w dłoniach naszych.
Taka mała kosmetyczna uwaga,i tylko w
moim osobistym odczuciu tak brzmi lepiej.
Nie mniej,na prawdę piękny.
:)
My rating