Dawne słowa

author: Jerzy Liebert
0.0/5 | 0


Włókna napięte wrastają w ciało,
Pod siecią leżę przybity siecią;
Aleś mnie do dna sobą nie przeciął:
Pod siecią słowo ze mną zostało!

Próżno pod włókna twardo splecione
Poddaję siebie, Łowcy nie bluźnię,
Darmo, daremnie - prędzej czy później
Powraca słowo nieukojone.

Pod korą serca krąży i woła,
Gałęzie ramion w górę unosi,
Wszystko, com zebrał i com wyprosił,
Rozwiewa w szumie, trwoni dokoła.

Usta zacięte nagle rozłamie:
Powie o sobie, wszystko wyliczy!
Nie zapomniałem dotąd o niczym,
Pamiętam wszystko, umiem na pamięć.

Z chmur świerszcze deszczu znów zaszeleszczą,
Potoki ciepła popłyną we mnie,
Próżno się bronię, walczę daremnie —
Wraca, co było, wraca, co przeszło...

Przeciągi wonne idą nad głową
Górne i chmurne, trują i mroczą,
Aż mnie zaplotą w siebie, zatoczą,
Upadnę w słowa, uwierzę słowom...

W dźwięki się wśpiewam, w śpiewy się
[wsłucham,
Odnalezione piersią przytłoczę,
Zatrzymam oddech, zacisnę oczy...
Niech bije skrucha, niech bije skrucha!



 
COMMENTS