Byle do rana...

author:  mephisto76
5.0/5 | 7


Rozpłacza me oczy melancholia
Na chwilę cała woda we mnie solnieje
I pcha się do światła przez powieki
Jakby od tego zależało całe nieszczęście świata

Podkowa ust zagina parol na śmiech
Radość chowa się w kącie
Nieprzyjemnie krzywego zwierciadła
Co nie cieszy a odrzuca skutecznie

Każdy jasny punkt ciemnieje
Kurczy się w sobie i znika
Winna czerwień zalewa krwią
Sen… tylko sen… i księżyc

Świeć…
Leć…
Zostań…
Albo nie…

Zapytasz „po co?”
Wiem?
Nie wiem?
Właśnie po to…



 
COMMENTS


My rating

My rating:  
18.05.2015,  ParaNormal

@ Marek Porąbka

czasem, kiedy brakuje słowa, trzeba je sobie stworzyć ;)
15.05.2015,  mephisto76

My rating

My rating:  
15.05.2015,  PIT

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
14.05.2015,  pola

My rating

My rating:  
14.05.2015,  Arkadio

Moja ocena

Ciekawe słowotwórstwo.
Pierwszy raz czytam rozpłacza i solnieje.
Nawet word mi to znaczy.
Word, stary osioł, głupieje.
My rating:  

My rating

My rating: