Przerwa

author:  gggg
5.0/5 | 2


Buch.
Wyobrazić sobie, że czasu nie ma, minuta uciekła, spłoszenie godziny, w rzece woda ta sama, stój.

Nie ma kaszlu, krew nie płynie, lecz żyjemy, w mózgu zamarznięte drżenia, stój, odetchnij, wyobrażaj

Nie leżysz na Ziemi,
lecz na powietrzu
Nie na powietrzu,
lecz w nicości
To nie nijakość,
tylko... och.

Co?

CIAŁO: Kim jesteś?
JA: ...
/Ja wskazuje na Ciało/
CIAŁO: Nie rozumiem...
JA: Wiem... Chcesz być szczęśliwe, prawda?
CIAŁO: Kto by nie chciał... Marzę o skończeniu matury...
JA: Co to "matury"?
CIAŁO: "Matura" — ulega fleksji. To podobno świadectwo zasobu wiedzy.
JA: Bardzo chciałbym być mądre.
CIAŁO: Ja też!
JA: Ale ty wiesz tyle słów.
CIAŁO: Mógłbyś dać mi radość?
JA: Jeśli tylko dasz mi mądrość.

Ciało złożyło w ręce Mnie pierścień Wiedzy,
a Ja, dołączywszy brylant Radości,
zaczęło się z Ciałem nawzajem
przesysać, spijać harmonijnie...

/Wewnątrz/
RADOŚĆ: Wina, spokoju, małżonki, dobroci!
WIEDZA: Vanitas vanitatum et omnia vanitas...
RADOŚĆ: Carpe diem!
WIEDZA: Mamy siebie zwalczać nawzajem? Bo, według mnie, równowaga nie istnieje...
RADOŚĆ: Po co walczyć? Cieszyć się, jeść drożdżówki!
WIEDZA: Mają za dużo kalorii. Ech, no tak, ty byś wszystko olała. Najlepiej cofnąć się w troglodytów i badać zębami kamienie.
RADOŚĆ: Ależ można zbierać wiedzę, żeby przedłużyć byt, żeby korzystać więcej!
Wiedza i Radość rozpoczęły prześmiewczą walkę.



 
COMMENTS


tak,

myślę podobnie jak Jakub.
My rating:  

Moja ocena

Hmmm...ciekawe! Fajny materiał na monodram.
My rating: