emigracja
się wyszło nie-zwykle….
za mną pozostały
drzwi nie domknięte
puste korytarze
błędnych wędrówek
obłędne wspomnienia
kilka chwil pięknych
i takich, co nigdy
przedtem
ni potem
zdarzać się nie mogą
Beskidów sine połonne widoki
odcienie trąbki na mariackiej wieży
i ból istnienia
i radość tworzenia
i chleb na stole o smaku jedynym
wszystko co było we mnie
ze mną pójdzie
i tylko jednej łzy kropla nie-mała
wsiąknie w tę ziemię
co moją mi była
za mną pozostały
drzwi nie domknięte
puste korytarze
błędnych wędrówek
obłędne wspomnienia
kilka chwil pięknych
i takich, co nigdy
przedtem
ni potem
zdarzać się nie mogą
Beskidów sine połonne widoki
odcienie trąbki na mariackiej wieży
i ból istnienia
i radość tworzenia
i chleb na stole o smaku jedynym
wszystko co było we mnie
ze mną pójdzie
i tylko jednej łzy kropla nie-mała
wsiąknie w tę ziemię
co moją mi była

My rating
My rating
My rating
My rating