Droga do początku

author:  Tomaszewski
0.0/5 | 0


Droga jak galaktyka , nieskończona i co raz szersza
Nie czuję że ja prowadzę , pasażerem jestem na tym pokładzie.
Wrażenia ulotne , każdy kilometr podobny
Chciałbym wysiąść ale to niestety nie wygodne.

Wracam na początek, cierpliwość już jak wrzątek parzy
Jednak sprostam , zaczynam od nowa ,
To dla mnie już jedyna możliwa droga .

We wszystkich tych minutach odkrywam
Że tak długo się myliłem, szukałem,
Na skróty przez kłamstwo nieustannie ,ciągłe usprawiedliwianie
Wiem że za wszystko zapłacę – to na pewno będzie mi dane!

Nie pewność
Wkradła się , nie pukała nawet.
Odnalazła mnie sama, ja spałem
W moim świecie wszystko już rozbite lub zapodziane…



 
COMMENTS