Prześwit

author:  Michał Muszalik
5.0/5 | 13


Znowu wieczór. Jak mroźny. Jak cichy. Jak szczęśliwy.
Słyszałem swoje myśli i byłem z nimi w zgodzie.

Koszula drgała od tętna, miarowo, zdecydowanie.
Były gwiazdy. Był księżyc. Miałem na czym stać i biec było dokąd.

I chociaż przez chwilę mogło się wydawać,
że już rozumiem, co niezrozumiane.

A potem była ufność, że jest sens nad nami
i był znowu wieczór. Jak cichy. Jak szczęśliwy.













Dedykowany Martinowi Heideggerowi.



 
COMMENTS


..

co za TALENT!!!!
22.01.2015,  Arkadio

My rating

My rating:  
22.01.2015,  Arkadio

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
19.01.2015,  Asia Kula

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
18.01.2015,  pola

My rating

My rating:  
18.01.2015,  renee

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
18.01.2015,  A.L.

My rating

My rating:  

Moja ocena

Mój wieczorny zachwyt.
My rating: