***
Jeszcze jeżdżą tramwaje
Pod oknem, w którym palę może czternastego papierosa
I myślę o Tobie
Minęło tyle miesięcy i wyjaśnień
Tyle euforii i zbliżeń
A on wciąż z twarzą pewną i prześmiewczą
Zamawia (...)
I drżą mi dłonie
(nie mogę skończyć tego wiersza)
Ja wciąż z kamienną twarzą
Inkasuję (...)
Wciąż wybiegam w furii
(nie mogę skończyć tego)
I udaję, że nic
(nie mogę skończyć)
Wciąż patrzę, jak śmieje mi się w twarz
Wciąż patrzę, jak śmiejesz mi się w twarz
(nie mogę)
Miłość zbyt cierpliwa jest
Zbyt łaskawa jest
(nie)
pamięta.
Pod oknem, w którym palę może czternastego papierosa
I myślę o Tobie
Minęło tyle miesięcy i wyjaśnień
Tyle euforii i zbliżeń
A on wciąż z twarzą pewną i prześmiewczą
Zamawia (...)
I drżą mi dłonie
(nie mogę skończyć tego wiersza)
Ja wciąż z kamienną twarzą
Inkasuję (...)
Wciąż wybiegam w furii
(nie mogę skończyć tego)
I udaję, że nic
(nie mogę skończyć)
Wciąż patrzę, jak śmieje mi się w twarz
Wciąż patrzę, jak śmiejesz mi się w twarz
(nie mogę)
Miłość zbyt cierpliwa jest
Zbyt łaskawa jest
(nie)
pamięta.

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
Jeśli przyjąć za prawdę że się ciężko pisało, to czyta się lekko.Bardzo mi się podoba ujęcie tematyczne, choć zapis trochę wkurza (mnie).
Całkiem udany debiut (tutaj).