„Pępowina”

author:  Lilithu
5.0/5 | 4


Hedoniczne popołudnie
leniwe niczym sjesta w hiszpańskie lato
Wypełniło się nagle obfitym biustem
Przechodzącej kobiety
o wybitnie rubensowskich kształtach
i wyblakłych już oczach bez wyrazu – zafalowało
miękko lekko tak…
przypominając mi boleśnie matkę
i jej wezbrane mlekiem piersi
które ssałem mocno łapczywie zawsze w porze karmienia

i znów ta dojmująca tęsknota
za stadium embrionalnym
i bezbrzeżnie bezpiecznym
ciepłem wód płodowych – obnażony aż po kości
wyję smętnie do wnętrza kobiecej macicy
zamiast do księżyca skuty jak z budą pies

ktoś zbyt wcześnie odciął mi pępowinę – zaraz tuż po czterdziestce…


Anna Gajda „Lilith”
11 sierpnia 2011r.
W ciepłej macicy



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

Mój komentarz

Marek jest jeszcze niezdecydowany, a mnie bardzo podoba się pomysł spojrzenia na kryzys wieku średniego (tak ten wiersz odbieram) z perspektywy mężczyzny. Szczególnie to melancholino-ironiczne zabarwienie, snujące się gdzieś w tle. Niemiej uważam, że kilka drobnych cięć i całkowite pozbycie się spójników i zaimków sprawiłoby wiele dobrego. Forma wiersza i jego zapis zyskają wiele a efekt może być rewelacyjny. Pozdrowienia dla autorki.

My rating

My rating:  

Wiersz jest jak dżdżownica...

...na haczyku wędki.
Wiem że smakowity. Ale widzę ten haczyk. Na razie nie dam się złowić.