w malignie

author:  Karol Kannenberg
4.9/5 | 9


dzisiaj chyba się zaleję
do ekstazy mam nadzieję
będę tańczył na golasa
z dyndającym hopsasasa
potem wyjdę na ulicę
powypinam potylicę
na sąsiadów podły świat
niech i oni będą rad
mój humorek znakomity
jeszcze trochę niedopity
zaprowadzi mnie do baru
na jednego bez umiaru
niech mnie pali potem rura
gnieżdżąc w brzuchu szczura
dzisiaj jest mój wielki dzień
dziś zalany będę w pień

obudziłem się mokrutki
aż do samej suchej nitki
siódmym potem przemoczony
jak w ekstazie rozedrgany
od gorączki rozżażony
febry tańcem roztrzęsiony

rozebrałem się do naga
suchy ciuch ponoć pomaga
nie pamiętam więcej nic
kogokolwiek pytać wstyd

na ulicy roześmiane gęby
nawet sąsiad szczerzy zęby
przystawając klepie plecy
czy ten koszmar się wyleczy
moje całe utrapienie
te na jawie majaczenie



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
26.12.2014,  mroźny

Moja ocena

bo rytm trzeba dopracować w przynajmniej, w 2-ch miejscach:
'szczura' (brakuje sylab)
'roześmiane' (za dużo sylab)
Takie wiersz musi w pląsach toczyć się w dół.
powodzenia!
Pozdrawiam :))
My rating:  
11.12.2014,  Beatrix

My rating

My rating:  
10.12.2014,  Arkadio

My rating

My rating:  

Moja ocena

humorek na szare dni....Na tle szarości.....
My rating:  

My rating

My rating:  
10.12.2014,  A.L.

My rating

My rating:  

:)

...dziękuję Wam, postaram się i przesyłam uśmiech...

Moja ocena

Ale sny, podziwiam :) humor doskonały.
Też bym to trochę inaczej zapisała i przegładziła, ale jako wersja "robocza" może być.
My rating:  

Jak zwykle...

...doceniam humor. Ale "roboty" przy tym tekście jeszcze czeka jeszcze sporo.