marionetka

author:  humanistyczka
0.0/5 | 0


Bo byłaś
Wszystkim
Niczym konkretnym
Bez ciebie
Nie ma nic
Wszystko jest
Drabina do nieba
W znaczeniu dosłownym
Gołębie pokoju powystraszane
Nastrój radosny
Konstytucyjny
Tam głosy cichły tu równy rytm
Kurzem gęstniała
Krew nie potrzebna
Pomiędzy wdechem i uciskiem
Krzesło przewrócone gdzieś
I mimo lekcji traktowania prądem
Zmęczone serce
Milczało w zaparte
I ja z nim
Tylko szept jeden, słowo pierwsze
MAMUSIU
Już nie odpowiedziała
Wydarty z głębi piersi krzyk
Ból zagryzany niemocą łez
Myśl że zostały
Jedynie aż
Krew z jej krwi
Kość z kości i grupa Orh+
I zdanie którego nikt nie rozumie


Bo ten co na co dzień ciągnie sznurkami
Za mocno szarpie nieraz nimi
I z jego jednego widzi mi się
My umieramy i się rodzimy



 
COMMENTS