On, morfina i most
Jest zachód słońca.
Siedzi sam na moście.
Ma podarte jeansy, a na nogach trampki.
Obok niego morfina,
I pusta strzykawka.
On uśmiecha się i patrzy na niebo.
Wstał.
Spojrzał w dół.
Zaczął się śmiać.
A potem po prostu skoczył.
W jego głowie była pustka.
Obudził się gdzieś...
W jakimś tajemniczym miejscu...
Siedzi sam na moście.
Ma podarte jeansy, a na nogach trampki.
Obok niego morfina,
I pusta strzykawka.
On uśmiecha się i patrzy na niebo.
Wstał.
Spojrzał w dół.
Zaczął się śmiać.
A potem po prostu skoczył.
W jego głowie była pustka.
Obudził się gdzieś...
W jakimś tajemniczym miejscu...
COMMENTS
ADD COMMENT
