ona i on

author:  jacek v
5.0/5 | 6


Ona o nim marzyła w noce ciemne bez snu
I czekała, pragnęła – Bardzo chcę, byś był tu!
Ach, gdzie jesteś, kochany, nie każ czekać mi tak
Nie chcę, nie chcę być sama, proszę, dajże choć znak!

Przybądź do mnie, pokocham, moje serce dam ci
Będę tylko dla ciebie, poprzez wszystkie me dni
Tylko nie daj mi czekać aż po chwil moich kres
Jeśli dasz mi nadzieję, będę wierna jak pies...

Przyszedł do niej, a ona, patrząc prosto mu w twarz -
Czy ty jesteś jedyny, czy choć trochę mnie znasz?
Wcale nie wiem, kim jesteś, może inny miał być
Tym, w którego ramionach cała mogę się skryć?

Skoro ty się zjawiłeś tak szybciutko po śnie
Kto dziś da mi odpowiedź, czyś ty dla mnie, kto wie?
Jestem piękna, wspaniała, chcesz to kochaj, a ja
Jam jest godna lepszego, inny więcej mi da!

On więc czekał cierpliwie, kochał, pragnął jej w snach
I utonął w marzeniach, i utonął we łzach.
Ona wiecznie szukała - ten, to tamten, ten nie
Zaś czas pędził przez światy, bo czas zawsze tak mknie.

I uciekli od siebie w studnie ciemne bez dna
Ona pełna nadziei, że los wygrać jej da
On wędrował przed siebie, aby dalej przez świat
By wyleczyć się od niej, od kochania i zdrad.

Gdzieś do dzisiaj po polach z wiatrem krąży ta wieść
Że choć miłość jest wielka, trzeba umieć ją nieść
Znaleźć, dostrzec ją wtedy, kiedy przyjdzie jej dar
I rozniecić jej iskrę, i podtrzymać jej żar.



 
COMMENTS


My rating

My rating:  
23.05.2015,  TiAmo

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
01.11.2014,  pola

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
01.11.2014,  Kinga