Soliloquium

author:  aaronpay
0.0/5 | 0


Szarzyzną zbladły powieki moje
I stąpam jak ślepcy trzymając się kul,
Jak nienarodzony, który nie chce powstawać
Powstając płaczę i krzyczę, co tchu.

Tylko nocą coś damy radę wykrztusić.
W nocy pełni jesteśmy ważnych spraw.
Zaś w dzień, po nocy, jak butelki po winie
Puści stoimy nie mówiąc nic.



 
COMMENTS